Nasz patron
o szkole

PATRON NASZEJ SZKOŁY


Patronem naszej szkoły jest od 1971 roku major Henryk Sucharski

Był dowódcą Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte.

Urodził się 12 września 1898 roku we wsi Gręboszów w województwie tarnowskim jako czwarte dziecko w wielodzietnej rodzinie szewca wiejskiego Stanisława Sucharskiego i matki Agnieszki z domu Bojków. Narodziny odnotowane są w księdze metrykalnej parafii pod wezwaniem Wniebowstąpienia Najświetszej Marii Panny.

W wieku sześciu lat rozpoczął naukę w miejscowej dwuklasowej szkole ludowej. W latach 1908-1909 uczęszczał do czteroklasowej szkoły w Otffinowie. Od 1909 do 1917 był uczniem Cesarsko-Królewskiego Gimnazjum II w Tarnowie.

W zbiorach rodzinnych zachowały się dokumenty świadczące o tym, że w rodzinie Sucharskiego były trudności związane z utrzymaniem i kształceniem dzieci. 11 lipca 1911 roku wójt Gręboszowa, Jakub Bojko wystawiając tzw. "świadectwo ubóstwa" napisał: "...Stanisław Sucharski, ojciec Henryka, ucznia IV klasy gimnazjum, posiada jeden mórg gruntu i dom mieszkalny, z czego ma do utrzymania rodzinę złożoną z ośmiu członków. Dochody tej realności nie wystarczają na utrzymanie tej rodziny, lecz przy pracy rąk zaledwie licho jest w stanie dać możność utrzymania rodziny. Wskutek powyższego nie jest w stanie własnym kosztem utrzymać swego syna w gimnazjum w Tarnowie. Świadectwo wydaje się proszącemu na jego żądanie z celu starania o przyjęcie syna do bursy Kazimierza w Tarnowie."

Przed rokiem 1914 był członkiem organizacji niepodległościowych w Galicji.

O dalszej edukacji Henryka Sucharskiego dowiadujemy się z jego życiorysu własnoręcznie napisanego w dniu 21 marca 1934r. "...Maturę gimnazjalną złożyłem w listopadzie 1917 (z wojska). W 1917 roku przy drugim poborze rocznika 1898 zostałem pobrany do wojska austriackiego i dnia 13 września zostałem wcielony do Baonu Zapasowego 32 pp w Bochni (Landwehr inf. Regiment nr 32) w czasie od 22.XI.1917 do 24.II.1918 ukonczyłem w Opatowie szkołę oficerską dla oficerów rezerwy (Rezerwa Officirsshule), poczem wcielony zostałem do 42 kompanii marszowej, z którą 21.X.1918 odjechałem na front włoski. Tam zostałem wcielony do 9 kompanii 32 pułku strzelców. Od dnia 15.X.1918 roku przebywałem jako chory na malarię w szpitalu polowym nr 407 w San'stinie, następnie w szpitalu garnizonowym w Cilly (Styria)."

Do wojska polskiego wcielony został 7 lutego1919r. do 16 pułku piechoty w Tarnowie.

Z tego okresu w teczce osobowej Sucharskiego pośród innych opinii znajdują się też jego dane anatomiczne:


"wzrost 166cm, własy-blond, oczy-niebieskie, nos-proporcjonalny, twarz-owalna, objętość piersi-87-91cm, ciężar-61kg. (...) Charakter-wesoły, ambitny, rozważny, b.sumienny, obowiązkowy, pilny, chętny i pracowity nad oświeceniem żołnierz, dbający o honor oficera." (1919) "Wobec przełożonych posłuszny, wobec podwładnych przystępny, stałego charakteru, koleżeński. Zdobył sobie przez swoje zachowanie się u swoich przełożonych ogólne zaufanie (XI.1919)".


  • W czerwcu 1919 r. rozkazem pułkowym awansowany do stopnia kaprala, zaś w listopadzie mianowany podchorążym.
  • W latach 1919-1920 brał udział w wojnie polsko-sowieckiej.

 

W wieku 23 lat złożył prośbę o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej. Opis i kwalifikacje wystawione przez dowódcę oddziału brzmiały:

"... W boju bardzo odważny oficer tak osobiście jak i jako dowódca kompanii, za co został odznaczony Orderem Virtuti Militari V klasy oraz Krzyżem Walecznych po raz pierwszy. Jako oficer liniowy bardzo energiczny, pilny, punktualny i sumienny, dobry dowódca plutonu, instruktor i wykładowca. Charakter w ustaleniu, lecz szczery, otwarty, posiada wysokie poczucie godności własnej i honoru oficerskiego, uczciwy i koleżeński, lubiany ogólnie. Wobec tego stawiam wniosek na uwzględnienie prośby petenta o pozostawienie tegoż w czynnej służbie i zakwalifikowanie go na oficera zawodowego. Motywy wniosku to chęć pozyskania dla armii jednostki dużo wartościowej o bardzo dobrych kwalifikacjach żołnierskich..."

 


 

Stopień porucznika otrzymał dekretem Naczelnika Państwa z dnia 3.V.1922 ze starszeństwem 1 czerwca 1919. Pełniąc służbę oficera zawodowego ukończył specjalistyczne kursy w Wojskowej Szkole Gazowej w Warszawie, w Szkole Podchorążych w Warszawie, w Centralnej Szkole Strzelniczej w Toruniu, w Centrum Wyszkolenia Broni Pancernych w Biedrujsku i w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie.

Uprawiał sport, lubił narciarstwo i jazdę konną.

19.III.1928 awansował do stopnia kapitana i został przeniesiony do Kadry Oficerów Piechoty z równoczesnym oddelegowaniem do służby w Szkole Podchorążych Piechoty i Oficerskiej Szkole Piechoty w Ostrowii Mazowieckiej. 4.X.1930 przeniesiony do służby liniowej do 35 pp w Brześciu n/Bugiem.

W roku 1936 w Centrum Wyszkolenia Piechoty w Rembertowie ukończył IV kurs techniczno-strzelecki dla kapitanów (rtm) w czasie od 22.VI do 15.VII, XXVI kurs inikacyjno-doskonalący dla kpt. (rtm) w czasie od 18.VII do 30.X i I kurs dowódców baonów w czasie od 3.XI do 18.XI. 19.III.1938 roku awansowany do stopnia majora.

Zgodnie z zarządzeniem szefa Biura Personalnego Ministerstwa Spraw Wojskowych z dnia 4.XI.1938r. mianowano mjr. Stefana Fabiszewskiego dotychczasowego komendanta Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte dowódcą Oddziału Zamkowego w Gabinecie Wojskowym Prezydenta Rzeczypospolitej, powołując na jego miejsce mjr. Henryka Sucharskiego. 3.XII.1938 mjr Stefan Fabiszewski przekazując rozkazem dziennym nr 60 podległą mu placówkę na Westerplatte, na tymże rozkazie dopisał odręcznie

"Zmieniają się na Westerplatte ludzie, ale dobro polskiej sprawy w Gdańsku pozostaje niezmienione. Niech żyje Polska".

Z chwilą objęcia stanowiska Komendanta na Westerplatte mjr Sucharski zastał tam dobrze przygotowany system obronny. Zaprojektowany i wykonany w latach 1933-35 stanowił wystarczającą obronę przed zamachem paramilitarnych jednostek hitlerowskich.

Tymczasem w końcu 1938 i z wiosną 1939 r. sytacja uległa zasadniczej zmianie. Stało się jasne, że załodze Westerplatte przyjdzie się zmierzyć z regularną armią niemiecką. System obronny wymagał nie tylko ilościowego zwiększenia załogi, lecz również wzmocnienia dodatkową bronią i rozbudowy polowych stanowisk ogniowych. Komendant mjr Sucharski i jego zastępca kpt. Franciszek Dąbrowski godzinami, dzień w dzień przemierzali wzdłuż i wszerz teren Westerplatte nie przepuszczając w swych rozważaniach najmniejszego szczegółu dotyczącego obrony. Na podstawie dokładnej analizy w terenie i szkiców odręcznie sporządzanych szły polecenia wykonawcze. Główną troską tego okresu było, aby słabość liczebną i słabość uzbrojenia wyrównać maksymalnym wykorzystaniem skuteczności posiadanego sprzętu i terenu, stworzeniem wszelkich możliwych zasadzek, a przede wszystkim psychicznym i moralnym przygotowaniem żołnierza. Wszystkie te prace miały miejsce pod stałą obserwacją niemiecką.

Walka późniejsza wykazała, że Niemcy nie uzyskali żadnych konkretnych informacji z tego zakresu. Jakiekolwiek decyzje w tym względzie zapadły na wyższych szczeblach władz wojskowych, realizacja ich na miejscu odbywała sie pod dowództwem majora Sucharskiego i jego zastępcy kpt. Dąbrowskiego. Tylko tego pokroju dowództwo mogło wobec zbliżającej się katastrofy uczynić z Westerplatte trudną do zdobycia pozycję, a z załogi jeden sprężysty organizm.

25 sierpnia do kanału portowego został wprowadzony pancernik niemieckiej marynarki wojennej - "Schleswig-Holstein".

31 sierpnia 1939 r. po raz ostatni odwiedził Westerplatte ppłk dypl. Wincenty Sobociński, szef Wydziału Wojskowego Komisariatu Generalnego RP w Wolnym Mieście. Na osobności i w tajemnicy poinformował Sucharskiego, że w przypadku wojny z Niemcami żadnej odsieczy nie będzie, oraz przekazał rozkaz o wytrzymaniu w obronie nie przez 6 a przez 12 godzin.

Wcześnym świtem 1 września 1939r. tenże pancernik zaatakował Westerplatte. Przystępując do szturmu Niemcy zlekceważyli możliwości obronne polskiej placówki i okupili to ciężkimi stratami. Dwukrotne ataki kompanii szturmowej 1 września przy trzykrotnym wsparciu artyleryjskim szkolnego pancernika "Schleswig-Holstein" zakończyły się niepowodzeniem. Wezwano posiłki. Lotnictwo niemieckie nie zdążyło zbombardować Westerplatte 1 września. Atak przeniesiono na dzień następny. 2 września o godzinie 18.05 Westerplatte zostało zaatakowane z powietrza przez prawdopodobnie 2 dywizjony samolotów szturmowych Junkers Ju-87B (na pewno atakował III dywizjon 2. pułku lotnictwa szturmowego;13 prawdopodobnie również II dywizjon tegoż pułku, ale to jest niepewne, gdyż jego dziennik działań bojowych zaginął). Atak z krótką przerwą trwał około pół godziny. Zrzucono prawdopodobnie 8 bomb 500 kg, 50 bomb 250 kg oraz 200 bomb 50 kg. Większość spadła w okolice koszar. Bezpośrednim trafieniem została doszczętnie zniszczona wartownia nr 5 (bardzo ważne ogniwo w systemie obrony), dwukrotnie bezpośrednio trafione zostały koszary. Mniejsze uszkodzenia na skutek bliskich wybuchów odniosły wartownie nr 1 i 2. Straty ludzkie - co najmniej 10 zabitych i wielu rannych i kontuzjowanych. Tego samego dnia wieczorem Niemcy sprowadzili drogą powietrzną posiłki w postaci kompanii saperów.

Dalsze dni Niemcy poświęcili na przygotowanie generalnego natarcia, którego termin był przekładany z dnia na dzień. Obrońcy byli nękani wypadami niemieckich oddziałów oraz sporadycznym ostrzałem artyleryjskim z lądu. Celem zorientowania się w sytuacji, Niemcy 7 września rano zaplanowali rozpoznanie walką po wcześniejszym wsparciu artyleryjskim z pancernika "Schleswig-Holstein". Ostatecznie szturm generalny został zaplanowany na 8 września. Miał być poprzedzony nalotem bombowców szturmowych i ostrzałem artyleryjskim z pancernika.

Po porannym rozpoznaniu walką 7 września Niemcy zostali zaskoczeni polską kapitulacją na Westerplatte

Przez siedem dni Henryk Sucharski był komendantem dzielnej 182-osobowej załogi, która za swą heroiczną walkę po wsze czasy wpisała się do kart historii narodu polskiego zadając Niemcom straty w ilości ok. 300 zabitych i 700 rannych. Podejmując decyzję o kapitulacji powiedział do załogi:

"...Jeszcze się kiedyś Polsce przydamy..."

Do końca grudnia 1939r. w swym kieszonkowym kalendarzyku czynił notatki:

"8.IX Hotel Centralny, Gdańsk pokój 321, stąd odjazd na Bischowsberg (Biskupia Górka) a potem do Elbląga, nocleg. 10.IX - odjazd pod eskortą do Stablack, tam spisywanie ewidencji, rewizja bagażu, przesłuchanie, otrzymanie kwater. 12.IX - przybycie do Stablack załogi Westerplatte. 3.X - aviso o odjeździe do Riesenburga. Podział gospodarki wspólnej, pakowanie. 5.X - wieczorem przybycie do Riesenburga (Prabuty). 18.X - odebranie szabli. 26.X - uroczysty apel poległych w obozie jeńców. Mówił płk. dyplomowany Rola Arciszewski. 5.XI - odczyt o Westerplatte w twierdzy Hohnsteinie. 23.XII - wigilia w Hohsteinie."

 


 

Sucharski otrzymał numer 2105 i metalową dwuczęściową plakietkę z wybitą nazwą obozu i numerem rejestracyjnym. 15.IV.1940 przewieziony do Oflagu II B w Arnswelde (Choszczno). Znajdowali się tam również: Leon Kruczkowski i Zygmunt Weiss. 5.V.1942 przeniesiony do obozu w Gross-Born Offlag II D, w którym przebywał do stycznia 1945r. 15.III.1945r. podczas marszu na zachód uległ wypadkowi łamiąc obojczyk. Trafił do obozowego szpitala niedaleko Schwerina. Po wyzwoleniu przez aliantów 28.V.1945r. otrzymał legitymację wystawioną przez Polskie Siły Zbrojne z adnotacją, że przebywa w przejściowym obozie jeńców wojennych w Lubece w Oflagu X C. W lipcu 1945r. trafił do II Korpusu Polskiego we Włoszech, w którym został dowódcą 6 Baonu Strzelców Karpackich. Z powodu choroby od 19.VIII.1946r. przebywał w wojskowym szpitalu angielskim nr 92 w Neapolu. Zmarł 30.VIII.1946r. o godz. 9.00 rano. W polskich gazetach we Włoszech ukazał się nekrolog: "Śp. major Sucharski ur. 1898, w Kampanii Wrześniowej 1939 dowódca Westerplatte. Ostatni dowódca 6 Baonu Strzelców karpackich. 30.VIII.1946r. zmarł w 92 British General Hospital w Neapolu z powodu zapalenia otrzewnej po perforacji jelita grubego." Dnia 1.IX.1946r. pochowany na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Cassamasima - prowincja Bari-Włochy. Działka D rząd 5 nr grobu 13.

25 lat trwała cicha walka o spełnienie ostatniej woli majora Henryka Sucharskiego. 21.VIII.1971r. ekshumowano zwłoki majora Henryka Sucharskiego. Wieczorem urnę złożono w siedzibie ambasady polskiej w Rzymie, zaś 27.VIII.1971 samolot Polskich Linii Lotniczych "LOT" przewiózł ją do kraju. 1.IX.1971r. urna z prochami Majora została złożona na Westerplatte. Minister obrony narodowej generał Wojciech Jaruzelski dekoruje ją Krzyżem Komandorskim Orderu Virtuti Militari II klasy.

 


 

Opracowano na podstawie życiorysu opublikowanego w piśmie "Portowiec" nr 322, informacji z encykopedii i Internetu.

 
Copyright © 2017 Zespół Szkół Elektrycznych Gorzów Wlkp.. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Joomla! jest wolnym oprogramowaniem dostępnym na licencji GNU GPL.